niedziela, 22 grudnia 2013

Możliwość zmieszania się paliwa w obrębie cysterny

           Zmieszanie paliw to temat, o którym lepiej tylko słyszeć niż spotkać się z nim we własnej firmie. Olej napędowy zmieszany z benzyną daje w efekcie odpad, z którym ciężko cokolwiek mądrego zrobić. Straty z tego tytułu mogą być ogromne. Jedynym sposobem rozdzielenia jest ponowna destylacja – innych sposobów nie ma. W tej sytuacji dobrze zdawać sobie sprawę z różnych możliwych przyczyn zmieszania. Bo sytuacja najprostsza – kierowca wlewa paliwo nie do tego zbiornika - jest tylko jedną z możliwości. Tymczasem przyczyn może być znacznie więcej, w tym takie, które wynikają ze złego działania armatury cysterny, lub błędów w zakresie obsługi cysterny.


                       Powodem, którego do końca nie można nigdy wykluczyć jest nieszczelność przegrody pomiędzy komorami. Dlatego niezmiernie ważne jest aby szczelność komór kontrolować systematycznie i dokładnie. Pracując na co dzień w firmie „Oktan”, zajmującej się naprawami cystern, wiem, że pęknięcia na przegrodach zdarzają się. Małe pęknięcie, nie będzie powodem groźnego zmieszania a kierowca we własnym zakresie jest w stanie je wykryć. Wystarczy, że będzie zaglądał do pustej komory, gdy sąsiednie komory będą pełne. Jeśli pęknięcie nie zostanie wykryte odpowiednio wcześnie to z całą pewnością przeciekanie do sąsiedniej komory będzie coraz większe. Przy bardzo precyzyjnych analizach paliwa prowadzonych przez Państwową Inspekcję Handlową groźne jest już niewielkie zmieszanie, tzn, takie które nie spowoduje jeszcze pogorszenia właściwości użytkowych paliwa. Pęknięcia zdarzają się na spawach, ale nie tylko. W starych cysternach aluminiowych zdarzają się pęknięcia materiału przegrody. Oczywiście najbezpieczniej byłoby wozić w cysternie tylko jeden rodzaj paliwa, albo oddzielać olej napędowy od benzyny pustą komorą, ale wiem że z różnych powodów nie zawsze jest to możliwe.


Zmieszanie się paliwa w obrębie cysterny może nastąpić w czasie nalewu, jeśli poprzednia porcja paliwa nie zostanie spuszczona do końca. Wiem, że jest to mało prawdopodobne. Ale rzeczy mało prawdopodobne się niestety zdarzają. Znam przypadek, że kierowca w ramach dostawy hurtowej zawiózł na stację dwie komory benzyny, spuścił pomyłkowo jedną, a stacja przyjęła dwie podpisując stosowne dokumenty (była to stacja firmy powiązanej z dostawcą tylko umową handlową i zawsze bardzo skrupulatnie sprawdzała dostawy). Zdarzył się zatem bardzo mało prawdopodobny przypadek. Kierowca cysterny dostał zaćmienia umysłu i przedstawiciel odbiorcy też. Kierowca pojechał do bazy paliw po następną porcję paliwa, ale ponieważ nalewał od góry cysterny, zorientował się, że ma pełną komorę. Gdyby napełniał cysternę od dołu to doszłoby do przepełnienia – co jest oczywiste, ale również do zmieszania jeśli wlewałby tym razem olej napędowy. Opisany przypadek jest skrajny – pełna komora miała być napełniana drugi raz. Bardziej prawdopodobne są sytuacje, gdy paliwo nie zostanie spuszczone do końca i kierowca jedzie do bazy paliw napełnić taką nie do końca opróżnioną cysternę. Powodów można zapewne wyobrazić sobie wiele w zależności od konstrukcji cysterny. Podam jeden z możliwych. Zawory sterujące, przy pomocy których otwiera się zawory denne i oddechowe, działają tylko wówczas, gdy w układzie pneumatycznym cysterny jest odpowiednio wysokie ciśnienie. Ale układ pneumatyczny nie zawsze jest szczelny. W czasie spuszczania paliwa, ciśnienie w układzie pneumatycznym może spaść wtedy do poziomu na tyle niskiego, że zawory sterujące same się pozamykają. Spowoduje to zamknięcie zaworów dennych i spust paliwa ulegnie przerwaniu. Kierowca, jeśli nie czuwa przy cysternie może tego nie zauważyć. Przyjdzie, stwierdzi, że paliwo nie leci, a więc zeszło do końca, odepnie wąż i pojedzie dalej. Oczywiście, że bardziej prawdopodobne jest, że się zorientuje co się stało – bo przecież nie zamykał zaworów sterujących, a są zamknięte. Ale równie dobrze, jak będzie miał zły dzień, może stwierdzić: „no nie pamiętam kiedy zamknąłem te zawory ale przecież musiałem zamknąć bo są zamknięte”. 

     Osobny problem to cysterny z układem zaworów dennych połączonych w jeden kolektor. Poniżej jest przykładowy schemat takiej cysterny. 

 Generalnie uważam, że takie cysterny powinny być stosowane do jednego produktu, a jeśli już są stosowane do dwóch to należy zachować szczególną uwagę aby nie doszło do zmieszania produktu. Przede wszystkim zmieszanie może nastąpić w obrębie węzła dystrybucyjnego. Pompa, odgaźnik, rurociągi i węże mają dużą objętość i bez dokładnego opróżnienia tych elementów zmieszanie paliwa jest pewne. Jeśli nawet cysterna miałaby prostszą budowę (brak pompy, odgaźnika i przepływomierza), ale wszystkie zawory denne byłyby połączone wspólnym kolektorem to i tak zagrożenie zmieszaniem jest duże. Wystarczy, że nieszczelne są zawory denne, aby zmieszanie nastąpiło. Bo wyobraźmy sobie, że w pierwszej komorze jest benzyna i jest tam zawór denny, który jest nieszczelny. Jeśli w drugiej komorze jest olej napędowy to podczas jego spuszczania dodawała się będzie do niego benzyna, bo będzie przez nieszczelny zawór denny wpływała do rurociągu. Nawet przy szczelnych zaworach dennych może dojść w takim przypadku do zmieszania z bardziej prozaicznego powodu. Kierowca może po prostu nie pozamykać zaworów dennych po spuście. Wyobraźmy sobie, że napełnia wówczas cysternę od góry. Do jednej komory wleje olej napędowy. Następnie przez otwarte zawory denne olej wpłynie do sąsiednich komór. Jeśli kierowca nie zorientuje się, że tak się stało może zacząć do sąsiedniej komory ładować benzynę i zmieszanie stanie się faktem. Znowu przypadek mało prawdopodobny ale możliwy.

I ostatni przykład. Wyobraźmy sobie następujący układ cysterny: 


Paliwo z każdej komory może być spuszczane grawitacyjnie poprzez otwarte zawory: denny i załadowczo spustowy każdej komory, a dodatkowo może być wydawane przez pompę i przepływomierz. W tym drugim przypadku zawór załadowczo spustowy pozostaje zamknięty a zamiast niego należy otworzyć odpowiedni zawór (ZP) łączący komorę z rurociągiem doprowadzonym do pompy paliwa. Zawory oznaczone na schemacie symbolem ZP w niektórych cysternach są zaworami kulowymi, a w innych cysternach tego typu zastosowane są zawory sterowane pneumatycznie.
Załóżmy, że niesprawny jest zawór denny komory 3, a dodatkowo niesprawne są zawory ZP2 i ZP3. Załóżmy, że w drugiej komorze jest olej napędowy, a w trzeciej benzyna. Popatrzmy teraz co będzie się działo przy opróżnianiu grawitacyjnym komory 2 – z olejem napędowym. Benzyna z komory 3 poprzez niesprawne (nie do końca zamknięte) zawory ZD3, ZP3 i ZP2 będzie wpływała do rurociągu, przez który opróżniana jest komora 2. W ten sposób do oleju napędowego będzie systematycznie dodawała się benzyna i nastąpi zmieszanie. Przypadek mało prawdopodobny, bo wymaga aby równocześnie popsute były aż trzy zawory, ale na pewno możliwy.
      Podsumowując te przykłady należy stwierdzić, że kontrola sprawności cysterny ma kolosalne znaczenie m.in. z powodu zagrożenia zmieszaniem paliwa i nie wolno tej sprawy lekceważyć. Proponuje dokładne przeanalizowanie budowy własnych cystern pod kątem możliwości zmieszania się paliw.

Stanisław Włodarczyk

niedziela, 8 grudnia 2013

Szkolenia ADR w Łodzi - zawory oddechowe w cysternach


Na wstępie informacja o szkoleniach ADR, które moja firma uruchamia od lipca tego roku. Szkolenia będą odbywać się w Łodzi w budynku znajdującym się przy Alei Marszałka Józefa Piłsudskiego 135. Informacje na temat szkoleń są zamieszczane pod adresami:

www.adr-lodz.pl
www.szkolenia-adr-lodz.pl
http://www.wlodarczyk-szkolenia.pl/szkolenia-adr-lodz/

A teraz temat główny czyli rola i znaczenie zaworów oddechowych w cysternach.






Na początek zdjęcie które ilustruje możliwe zniszczenie zbiornika cysterny które mogło nastąpić w wyniku niezadziałania zaworu oddechowego. 
Przegroda powinna być w miejscu gdzie widzimy prawą stopę osoby stojącej na zbiorniku. Na skutek niewłaściwego odprowadzania oparów przy załadunku oddolnym przegroda została przepchnięta i widać ją w obszarze włazu nalewczego. I jeszcze dwa zdjęcia.

 


Nie znam przyczyny uszkodzenia tej konkretnie cysterny, ale jestem przekonany, ze takie uszkodzenie może spowodować niewłaściwie działający zawór oddechowy.

Naprawa takiego uszkodzenia w uzgodnieniu z Transportowym Dozorem Technicznym byłaby niezmiernie trudna i kosztowna. Przegroda jest w środku zbiornika – niełatwo usunąć tą uszkodzoną, a jeszcze trudniej wstawić nową. Właz jest wszak za mały.
Zawory oddechowe są montowane na cysternach najmniej odpornych na działanie ciśnienia. Mają one za zadanie:
1.     wyrównywać w czasie transportu i postoju ciśnienie wewnątrz zbiornika z ciśnieniem atmosferycznym (zarówno w przypadku nadciśnienia jak i podciśnienia)
2.     w razie wywrócenia cysterny nie dopuścić do wylania się zawartości cysterny
3.     przy wywróceniu się cysterny zmienić sposób działania tak, aby nie dopuścić do rozerwania zbiornika na skutek wzrostu ciśnienia do poziomu groźnego dla zbiornika.
Przy normalnym położeniu cysterny zawór oddechowy otwiera się przy małym nadciśnieniu i podciśnieniu. Jeśli zawór tak by działał cały czas, to jeśli cysterna wywróciłaby się „do góry kołami” wówczas parcie cieczy na zawór spowodowało by jego otwarcie i zawartość cysterny wylałaby się w całości. W związku z tym, zawór oddechowy ma dodatkowy mechanizm powodujący, że przy odwróceniu się cysterny zawór zamyka się na tyle mocno, że ciśnienie cieczy go nie otworzy. W ten sposób przy sprawnym zaworze oddechowym, wywrócenie cysterny nie spowoduje dodatkowych nieszczęść w postaci utraty paliwa i szkód  ekologicznych. Gdy cysterna jest odwrócona, jeśli z jakichś powodów ciśnienie wewnątrz zbiornika wzrośnie do wysokiego poziomu to zawór oddechowy otworzy się na moment a po spadku ciśnienia ponownie zamknie. Czyli przykładowo cysterna zderza się z samochodem osobowym, wywraca do góry kołami, a samochód osobowy zapala się w taki sposób, że płomienie ogrzewają zbiornik cysterny. Zawór oddechowy zamyka się po wywróceniu cysterny i paliwo nie wylewa się. Ale na skutek ogrzewania zbiornika ciśnienie wewnątrz rośnie. Jeśli wzrośnie do poziomu grożącego rozerwaniem zbiornika (eksplozją) zawór oddechowy otwiera się na moment, część paliwa się wylewa, ciśnienie spada i zawór oddechowy znowu się zamyka. 
Zawory oddechowe mają różną konstrukcję ale zawsze realizują wymienione wyżej funkcje. Dalej przedstawiono trzy rodzaje zaworów oddechowych. Pierwszy z nich to tak zwany zawór AR-2. Jest jeszcze spotykany w starych cysternach. Nie nadaje się i nie może pracować w cysternach napełnianych od dołu. Następny zawór jest przykładem zaworów oddechowych, które są wkręcane we właz cysterny od spodu włazu. Ten rodzaj zaworu również nie nadaje się do cystern ładowanych od dołu. I na koniec przykład zaworu nowego typu.





Ten zawór oprócz tego, że automatycznie realizuje opisane wcześniej trzy funkcje, posiada również możliwość szerokiego otwarcia pod wpływem ciśnienia z układu pneumatycznego cysterny. Poprzez zawór mogą wówczas przepływać duże ilości oparów na tyle swobodnie, że ciśnienie wewnątrz zbiornika cysterny nie wzrasta w znaczący sposób. Zawór ten może zatem być stosowany w cysternach ładowanych od dołu.
    Wystarczy, że zostanie popełniony prosty błąd, np. mechanik naprawiający coś przy cysternie zagnie przewód doprowadzający powietrze do zaworu oddechowego. Wtedy w czasie załadunku opary nie będą odprowadzane z wystarczającą prędkością, ciśnienie wzrośnie nadmiernie i efekt będzie taki jak na zdjęciu na pierwszej stronie. Tak więc drobny, głupi błąd może spowodować zniszczenie zbiornika w stopniu niezmiernie poważnym. Inne zagrożenie to zamarznięcie zaworu lub zamontowanego na nim bezpiecznika przeciwogniowego. Bezpiecznik przeciwogniowy widoczny jest na zdjęciu poniżej.


Na pierwszym zdjęciu pokazany jest bez "szybki" zamykającej bezpiecznik. Znam przypadki mycia cysterny zimą w efekcie którego zawór lub bezpiecznik przeciwogniowy zamarzł. Skutek był taki, że dennica cysterny została „wciągnięta” do środka, bo na skutek mrozu wewnątrz zbiornika wytworzyło się podciśnienie.  Szczególnie niebezpieczne pod tym względem są zawory wkręcane od dołu we właz cysterny.
Dosyć często w swojej praktyce spotykałem cysterny z całkowicie niesprawnymi zaworami oddechowymi. Na przykład cały mechanizm zamykający zaworu był potłuczony, albo urwany. Cysterna była od góry w ten sposób całkowicie otwarta. Przy normalnej eksploatacji stan ten nie jest bardzo groźny, ale w przypadku wywrócenia cysterny cała zawartość komory wylałaby się na ziemię. Jeśli nawet wypadek zdarzyłby się z winy kierowcy innego pojazdu – koszt likwidacji szkody ekologicznej mógłby zostać przeniesiony na właściciela cysterny. Bo wyciek nastąpił w wyniku ewidentnej wady cysterny.  









wtorek, 3 grudnia 2013

Szkolenia ADR Łódź - Instrukcje pisemne przy przewozie towarów niebezpiecznych

   
     Na wstępie informacja o szkoleniach ADR, które moja firma zamierza rozpocząć od lipca tego roku. Szkolenia będą odbywać się w Łodzi w budynku znajdującym się przy Alei Marszałka Józefa Piłsudskiego 135. Informacje na temat szkoleń są zamieszczane pod adresami:
www.adr-lodz.pl
www.szkolenia-adr-lodz.pl
http://www.wlodarczyk-szkolenia.pl/szkolenia-adr-lodz/

   Instrukcje pisemne, niezależnie od przewożonego towaru,  mają według obecnie obowiązującej wersji przepisów ADR taką samą formę i treść. Tak więc, niezależnie od tego czy kierowca wiezie materiały wybuchowe w sztukach przesyłki, czy benzynę w cysternie, powinien mieć taką samą instrukcję pisemną, której wzór opisany jest w  części 5 ADR. Czy to mądre - ja mam duże wątpliwości. Zajrzałem do ADR-u wersja 2007-2009. Wówczas jeszcze przepisy dotyczące instrukcji pisemnych dla kierowców były zupełnie inne. Gdy kierowca wiózł benzynę, to musiał  mieć ze sobą instrukcję pisemną opracowaną dla benzyny. Kierowca zajmował się transportem paliw - woził ze sobą instrukcję dla benzyny i dla oleju napędowego. Proste i logiczne. Teraz kierowca rozwożący paliwa wozi ze sobą instrukcję ogólną, na której w mało czytelnej formie podane są zalecenia dotyczące postępowania w razie zagrożenia, spowodowanego przez towary należące do wszystkich klas. W razie rzeczywistego zagrożenia, taka instrukcja może być dla kierowcy zbyt skomplikowana. Wcześniej instrukcja musiała być sporządzona w języku zrozumiałym dla kierowcy i w językach obowiązujących we wszystkich krajach, w których transport się odbywał. Obecnie wystarczy, że instrukcja pisemna sporządzona jest w języku zrozumiałym dla kierowcy. Poniżej zamieszczone są zdjęcia 4 stron obecnie obowiązującej instrukcji pisemnej dla kierowcy. Niby wszystko co istotne dla bezpieczeństwa przewozu można w tej instrukcji znaleźć, ale ja będę się upierał, że w tym zakresie przepisy zmieniły się w złym kierunku. Wersja instrukcji w jednym pliku pdf do wydrukowania dostępna jest na stronie: http://www.wlodarczyk-szkolenia.pl/aktualna-instrukcja-adr/




 











































































sobota, 30 listopada 2013

Konieczność raportowania wypadków związanych z transportem towarów niebezpiecznych

  W sprawozdaniu rocznym dotyczącym przewozu towarów niebezpiecznych, znajduje się punkt do wypełnienia „krótki opis awarii i wypadków jeżeli miały miejsce”. 



Ale to nie wszystko. Z Ustawy o przewozie drogowym materiałów niebezpiecznych wynika również, że doradca do spraw bezpieczeństwa w razie wypadku lub awarii powinien sporządzić raport powypadkowy i przesłać go właściwym władzom. Wzór takiego raportu określony jest w przepisach ADR-owskich. Przepisy ADR precyzują kto jest za sporządzenie raportu odpowiedzialny (punkt 1.8.5.1):
„Jeżeli podczas załadunku, przewozu lub rozładunku towarów niebezpiecznych (….) miał miejsce poważny wypadek lub awaria, to załadowca, lub odpowiednio napełniający, przewoźnik lub odbiorca zobowiązany jest upewnić się, czy został sporządzony raport dla właściwej władzy (…. ), zgodnie ze wzorem (… .).” 
Nie wdając się w szczegóły - firma, której kierowca napełnia cysternę jest „napełniającym”, firma która przewozi towary niebezpieczne np. w cysternach jest „przewoźnikiem”, a jeżeli towar przewożony jest na potrzeby własne, to firma staje się dodatkowo „odbiorcą”. Tak więc na firmę nałożony jest obowiązek dopilnowania, aby raport powypadkowy został przez doradcę jak najszybciej sporządzony i przesłany odpowiednim władzom.
Powstają zatem pytania – dla jakich wypadków raporty powinny być sporządzane i wysyłane, w jakim czasie, do kogo i jakie grożą konsekwencje za brak raportu. Postaram się po kolei na te pytania odpowiedzieć.
Przede wszystkim wyjaśnijmy, dla jakich zdarzeń powinien  być sporządzany raport. Czy w przypadku, gdy cysterna „stuknęła” się z samochodem osobowym i nic poważnego się nie stało  należy sporządzić z tego zdarzenia raport i wysłać czy nie. Czy gdy pieszy wpadł pod koła cysterny, która manewrowała na budowie autostrady, połamała mu nogi, a pogotowie zabrało człowieka na sygnale do szpitala, w którym przeleżał 3 miesiące – należy sporządzać raport czy nie. Czy gdy kierowca wlał 10.000 litrów paliwa do zbiornika, w którym wolnego miejsca było tylko 9.000 i w związku z tym tysiąc litrów paliwa się rozlało – może wtedy raport jest potrzebny ? Te sprawy reguluje dosyć jednoznacznie umowa ADR.
Zdarzenie, po zaistnieniu którego niezbędne jest sporządzenie raportu ma miejsce wówczas, gdy doszło do uwolnienia towarów niebezpiecznych lub bezpośredniego zagrożenia takim uwolnieniem, zranienia osób, szkody materialnej, zniszczenia środowiska, lub gdy konieczne było zaangażowanie właściwych władz
 i     (czyli to co wyżej i niżej musi wystąpić łącznie)
gdy zostało spełnione co najmniej jedno z następujących kryteriów:
· Zranienie osób oznacza zdarzenie, które spowodowało śmierć lub obrażenia ciała w wyniku bezpośredniego oddziaływania przewożonego towaru niebezpiecznego, przy czym obrażenia, o których mowa:
(a) wymagają zastosowania intensywnej opieki medycznej,
(b) wymagają leczenia szpitalnego przez co najmniej jedną dobę, lub
(c) powodują niezdolność do pracy przez co najmniej trzy kolejne 

Uwolnienie towarów niebezpiecznych oznacza uwolnienie:
(a) co najmniej 50 kg lub 50 litrów towarów zaliczonych do tak zwanej kategorii transportowej 0 lub 1
(b) co najmniej 333 kg lub 333 litrów towarów zaliczonych do kategorii transportowej 2 lub
(c) co najmniej 1000 kg lub 1000 litrów towarów zaliczonych do kategorii transportowej 3 lub 4.
Wyjaśniam, że gaz LPG i benzyna zaliczają się do kategorii transportowej 2, a olej napędowy i opałowy – do kategorii 3
·  
   Bezpośrednie ryzyko uwolnienia towarów niebezpiecznych dotyczy ilości podanych wyżej. Ryzyko takie występuje w szczególności wtedy, gdy uległy uszkodzeniu urządzenia chroniące ładunek. Urządzeniem chroniącym towar jest m.in. cysterna. Czyli gdy wydarzy się wypadek, w którym z cysterną zderzy się samochód osobowy, zniszczy armaturę, zawory, rurociągi to cysterna z takimi uszkodzeniami jechać dalej samodzielnie z ładunkiem nie może, nawet jeśli układ jezdny nie został naruszony i jest sprawny. W tym przypadku towar nie jest prawidłowo zabezpieczony i występuje ryzyko jego uwolnienia.  Musi zostać wezwana straż pożarna, która najprawdopodobniej przepompuje ładunek do sprawnej cysterny. Oczywiście to samo dotyczy wypadków, w których cysterna ulega wywróceniu.
·          
  Szkoda materialna lub zniszczenie środowiska oznacza uwolnienie towarów niebezpiecznych niezależnie od ich ilości, powodujące straty oceniane na kwotę większą niż 50.000 Euro. Dla potrzeby oceny strat nie powinny być brane pod uwagę uszkodzenia uczestniczących w zdarzeniu środków transportu przewożących towary niebezpieczne oraz uszkodzenia infrastruktury transportowej

·  Zaangażowanie właściwych władz oznacza bezpośrednie działania podjęte podczas zdarzenia przez właściwe władze lub służby ratownicze, połączone z ewakuacją ludności lub zamknięciem szlaków komunikacyjnych na okres trzech godzin z powodu zagrożenia stwarzanego przez towary niebezpieczne.

A więc we wszystkich przypadkach istotne jest uwolnienie, groźba uwolnienia lub niekorzystne działanie – na ludzi, środowisko naturalne – towarów niebezpiecznych.  Nawet w niezmiernie groźnych w skutkach wypadkach z udziałem i z winy cysterny, nawet jeśli doszło do zranienia ludzi, poważnych szkód materialnych i zamknięcia drogi na 5 godzin, raportu sporządzać nie trzeba jeśli zbiornik cysterny i armatura nie zostały uszkodzone.  Wtedy, mimo, że wypadku brał udział pojazd cysterna to traktuje się taki przypadek jako niezwiązany z transportem materiałów niebezpiecznych bo:
- nie doszło do ich uwolnienia,
- nie ma ryzyka ich uwolnienia,
- nikt nie ucierpiał, nie ma szkód materialnych, ani w środowisku naturalnym w wyniku działania materiałów niebezpiecznych
Natomiast – tak to wynika z zapisów ADR-owskich – jeśli kierowca będzie przykładowo rozładowywał na stacji cysternę LPG i przy rozładunku poleje się gazem, odmrozi skórę i lekarz go wyśle na zwolnienie na trzy kolejne dni, należy o tym powiedzieć doradcy, bo w takim przypadku raport powinien być sporządzony. Wyleje się 1000 litrów oleju napędowego przy rozładunku, bo pękł wąż, a kierowca w tym czasie poszedł pić kawę – raport trzeba sporządzić.
Raport ten powinien być sporządzony w ciągu 14 dni od zaistnienia zdarzenia. Wcześniej termin był nieokreślony. Raport powypadkowy powinien być złożony właściwemu ze względu na miejsce wystąpienia zdarzenia wojewódzkiemu inspektorowi transportu drogowego. 
Obowiązek złożenia raportu wypadkowego nałożony jest na firmę, raport ma sporządzić i podpisać doradca, ale musi o zdarzeniu wiedzieć. A na całość jest 14 dni i należy o tym pamiętać.
Dlatego, podsumowując powyższy opis, gdyby wystąpiła sytuacja wymagająca sporządzenia raportu to należy jak najszybciej zawiadomić doradcę do spraw bezpieczeństwa.       



czwartek, 28 listopada 2013

Doradca do spraw bezpieczeństwa w transporcie drogowym towarów niebezpiecznych – doradca DGSA


Doradca DGSA – któż to taki i po co. Otóż przepisy dotyczące przewozu towarów niebezpiecznych – przepisy ADR przepisy ADR 2013 wszystkie nakładają na każde przedsiębiorstwo będące uczestnikiem przewozu towarów niebezpiecznych powinno wyznaczyć doradcę do spraw bezpieczeństwa. Dodatkowo, obowiązek ten wynika z Ustawy o Transporcie Towarów Niebezpiecznych, która obowiązuje w Polsce ustawa. Doradcą zostać może osoba z wyższym wykształceniem, po odbyciu odpowiedniego szkolenia i po zdaniu bardzo trudnego egzaminu. Uprawnienia uzyskuje się na 5 lat, potem egzamin trzeba powtarzać. W Polsce funkcjonuje nieco ponad 1000 doradców.
Oczywiście obowiązek posiadania doradcy można potraktować jako jeszcze jeden głupi przepis, ale można też spróbować wyciągnąć z tej sytuacji korzyści. Ja podpisując umowy z firmami staram się dostarczyć jak najwięcej aktualnych informacji wynikających z codziennej praktyki i zwracać uwagę na rzeczy, na które na ogół uwagi się nie zwraca, na problemy, które się często lekceważy. Wypadki nie zdarzają się często, ale się zdarzają i w przypadku towarów niebezpiecznych są groźne w skutkach. Współpraca z doradcą ma z założenia zmniejszyć ryzyko zaistnienia wypadku do minimum. Ale muszą być spełnione dwa warunki. Doradca musi systematycznie przekazywać jak najwięcej informacji, a przedsiębiorca musi się z tym zechcieć zapoznać.
Na ogół firmy podpisują umowy z doradcą ze względu na grożące kary. Brak wyznaczonego doradcy to kara 5000 zł, a brak złożonego sprawozdania, które podpisuje doradca, to kara 6000 zł. Współpraca z doradcą wychodzi taniej.
A wracając do bezpieczeństwa – proszę spojrzeć na zdjęcie.


Jest to widok przegrody w cysternie aluminiowej po wybuchu. Dokładnego przebiegu zdarzenia nie udało mi się poznać, wiem tylko, ze do zdarzenia doszło gdy kierowca cysterny był na górze zbiornika. Kierowca spadł z cysterny, poparzył się, trafił do specjalistycznego szpitala, gdzie czekało go trudne leczenie.
Cysterna od zewnątrz prezentowała się bardzo dobrze, choć w jednym miejscu była nieco „rozdęta”.  Jedna przegroda została częściowo wyrwana i mocno pogięta, a druga przegroda tylko pogięta. Gruba blacha aluminiowa o grubości ponad 5 mm wygląda tak jakby była wykonana z cienkiego papieru. Powyrywane zostały rury przechodzące przez komory.
Być może zdarzenie wyglądało podobnie jak na filmie, który można zobaczyć w Internecie pod adresem: film
          Kadr z tego filmu poniżej. 



Film zrobiony na stacji paliw kamerą monitorującą stację. Widok jest z góry, zapewne kamera była podwieszona pod wiatą. Plama ognia z prawej strony to płonący kierowca. Z lewej strony stoi cysterna. Obok kierowcy leży wąż rozładunkowy podpięty już do zbiornika, w którym dodatkowo zapaliły się opary. Do zapalenia doszło gdy kierowca był na górze zbiornika. Wyciągnął coś z kieszeni i zaczął otwierać właz. Nagle doszło do zapłonu, kierowca zaczął się palić, spadł na ziemię i wił się po ziemi cały czas płonąc. Przyczyną była zapewne iskra, która zapaliła opary paliwa. Co ją spowodowało – tego nie wiemy. Z filmu i z komentarzy umieszczonych pod filmem nic jednoznacznie nie wynika. Niektórzy „komentatorzy” sugerują, że kierowca chciał poświecić sobie zapalniczką, co byłoby skrajnym idiotyzmem i chyba nie jest to prawdopodobne Być może wyciągnął telefon komórkowy, a być może przyczyną był przeskok iskry na jego ubraniu. Film robi duże wrażenie i warto go zobaczyć. Pokazuje bowiem, że otwieranie włazów w cysternie z paliwem lub po paliwie oznacza pewne zagrożenie.
            Wykonałem ostatnio kilka eksperymentów z cysterną i z eksplozymetrem, czyli urządzeniem sprawdzającym czy istnieje atmosfera wybuchowa. Nad otwartym włazem komory z benzyną i nad otwartym włazem komory po benzynie przyrząd zaczął natychmiast sygnalizować przekroczenie dolnej granicy wybuchowości. Czyli w tej sytuacji iskra oznaczałaby wybuch. Nad komorami z olejem napędowym i po oleju napędowym takiego przekroczenia nie było. Jednak wewnątrz komory z olejem napędowym (nad powierzchnią cieczy) i wewnątrz komory po oleju napędowym, stężenia były już na tyle duże, że przyrząd zaczął ostrzegać, że bezpiecznej atmosfery nie ma.
            Wydaje mi się, że ludzie mający dłuższy czas kontakt z paliwami lub gazem LPG, czy z cysternami jako takimi, po pewnym czasie zaczynają  lekceważyć niebezpieczeństwo związane z tą pracą. Złe konsekwencje tego pokazałem na zdjęciach. I na koniec jeszcze jedno zdjęcie cysterny z uszkodzoną przegrodą. Tym razem innej.


Jak widać takie poważne uszkodzenia cystern się zdarzają. Dlatego szkolenie kierowców powinno na takie elementy zwracać uwagę. Mały błąd może spowodować tak poważne skutki


środa, 27 listopada 2013

Seminarium DGSA 25-11-2013

W dniu 25-11-2013 w Warszawie odbyło się seminarium organizowane przez Stowarzyszenie Doradców ds Transportu Towarów Niebezpiecznych DGSA, w którym wziąłem udział. 



Głównym tematem były sprawozdania roczne, które firmy zajmujące się transportem towarów niebezpiecznych muszą składać do Inspekcji Transportu Drogowego. Wzór sprawozdania znajduje się w Rozporządzeniu Ministra Transportu Budownictwa i Gospodarki Morskiej i jest dostępny na stronie internetowej mojej firmy: rozporządzenie MTBiGM

Rozporządzenie jest nieprecyzyjne, niespójne, pełne błędów, ale uparcie nie jest poprawiane. Krytykowane jest nie tylko przez doradców, ale również przez Inspekcję Transportu Drogowego. Na seminarium był zaproszony przedstawiciel Ministerstwa, ale niestety nie pojawił się. W tej sytuacji atrakcyjność seminarium nieco się obniżyła. 

Prezentacje i dyskusja szły w kierunku wyboru tak zwanego mniejszego zła. Formularz z błędami nie może być wypełniony do końca dobrze.

Pewnym przybliżeniem problemów jakie niesie to rozporządzenie i ustawa dot. przewozu towarów niebezpiecznych tekst ustawy będą uwagi, które nasunęły mi się po seminarium i które szybko spisałem, aby nie uleciały. Przenoszę je do niniejszego bloga. 

-----------------------------------------------------------------

Po seminarium moje największe wątpliwości budzą następujące sprawy:

1) kto jest napełniającym w przypadku napełniania cystern
2) czy napełnianie jest, czy nie jest załadunkiem
3) czy bezpieczne jest podawanie ilości dla materiałów ciekłych w kilogramach
4) czym jest objętość nominalna
5) stacje paliw – czy rzeczywiście jest tu wszystko jasne.

Ad1. O tym kto jest „napełniającym” cysterny zależy i od sytuacji i od interpretacji. Jeżeli kierowca tylko asystuje przy załadunku, sprawa jest oczywista. Przewoźnik nie jest wówczas „napełniającym”.  W większości przypadków, zwłaszcza przy załadunku paliw sprawa jest bardziej skomplikowana. Weźmy przykład dowolnej Naftobazy. Z jednej strony Naftobaza odbiera paliwa od takich podmiotów jak Orlen czy Lotos, którzy mają status tak zwanego „składującego”, magazynuje paliwa i wydaje przedsiębiorcom, ale  za zgodą i w imieniu „składującego”.  A więc paliwo jest cały czas własnością „składującego”, urządzenia służące do napełniania cystern należą do Naftobazy, ale – co ważne – urządzenia obsługuje kierowca, czyli pracownik przewoźnika. Naftobazy są bowiem samoobsługowe, kierowca cysterny bez szkolenia stanowiskowego i bez zaświadczenia kwalifikacyjnego TDT nie wjedzie na terminal bazy paliw. To kierowca cysterny nastawia na urządzeniu ilości wlewane do poszczególnych komór cysterny, on wybiera rodzaj produktu, on podpina urządzenie do cysterny i on uruchamia nalew. Czyli kierowca jako przedstawiciel przewoźnika faktycznie obsługuje urządzenia. Dlatego zawsze stałem na stanowisku, że w takim przypadku przewoźnik jest również napełniającym. I tak zawsze podchodziłem do sprawy sporządzając sprawozdanie. I nie zamierzam tego podejścia zmieniać.
Ale sprawa oczywista do końca oczywiście nie jest. Żeby paliwo znalazło się w cysternie systemy informatyczne Naftobazy, współpracujące z systemami informatycznymi „składujących” muszą na to zezwolić.  Więc nalew do cysterny w jakimś sensie uruchamia i kierowca – pracownik przewoźnika i Naftobaza poprzez działanie systemów informatycznych. Można więc mówić, że zarówno i jeden i drugi podmiot staje się w ten sposób „napełniającym”.

Ad 2. Inspekcja Transportu Drogowego uważa, że napełnianie nie jest załadunkiem. Taka też jest powszechna interpretacja. Ale i tutaj można mieć wątpliwości. W przepisach ADR nie ma definicji „załadunku” nie ma definicji  „napełniania”. Jest definicja „napełniającego” i „załadowcy”. To że załadowca nie napełnia wynika z definicji jednoznacznie. Ale czy napełniający nie dokonuje załadunku to już takie oczywiste dla mnie nie jest. Wystarczy przeczytać definicję „napełniającego”. „Napełniającym” jest przedsiębiorstwo dokonujące załadunku … do cystern…. A więc napełniający dokonuje załadunku, tylko załadunku szczególnego. Zauważyć tutaj można dodatkowo, że we wzorze sprawozdania przy cysternach nie ma przekreślonej rubryki „załadunek”. A więc może ilości podane w kolumnie „napełnianie” powinny być powtórzone w kolumnie „załadunek”. Raczej nie, ale ja na wszelki wypadek w sprawozdaniach za 2012 rok zamieszczałem następującą uwagę:

W przepisach ADR nie ma definicji „napełniania” i „załadunku”, jest tylko definicja „napełniającego” i „załadowcy”. W definicji załadowcy, wymienia się czynności które prowadzi załadowca i pośród nich nie jest wymienione napełnianie cystern. W związku z tym w tabeli A ilości napełnione do cystern umieszczono tylko w kolumnie napełnianie i nie są one powtórzone w kolumnie załadunek, mimo że słowo załadunek znajduje się również w treści definicji dotyczącej napełniającego.
Ad. 3. Inspekcja Transportu Drogowego działa poprzez Wojewódzkich Inspektorów Transportu Drogowego. A ich podejście do sprawozdań bywało różne. Najłatwiej wychwycić błędy oczywiste, czy pozornie oczywiste. Sprawozdanie może być nielogiczne, celowość jego składania może być wątpliwa, ale litera rozporządzenia zawsze będzie najważniejsza. Nie ma pieczątki – jest to konkret, który można podważyć. Są ciecze a ilości wyrażone w kilogramach – tak być nie może, trzeba odesłać, trzeba poprawić, trzeba zrobić drugi raz to samo, trzeba…. Nie miał danych przedsiębiorca, bo tak napisał w uwagach – a cóż to za argument, przecież wzór sprawozdania był znany. Przedsiębiorca powinien zadbać, żeby dane mieć. I trzeba się liczyć, że takie argumenty mogą pojawiać się w niektórych głowach. Moim zdaniem, bezpieczniej jest zamiast stosować jako jednostki kilogramy i tłumaczyć się z tego w uwagach, podać jednak litry, a w uwagach napisać na przykład, że dane podane w sprawozdaniu zostały określone na podstawie dokumentów, w których ilości wyrażone były w kilogramach, a przy przeliczeniu kilogramów na litry stosowano dostępne inne dane.

            Ad 4. Ilości nominalne. Przytaczam niefortunną definicję zawartą w ADRze.

"Objętość nominalna naczynia oznacza objętość nominalną materiału niebezpiecznego zawartego w tym naczyniu, wyrażoną w litrach"

Doradcą jestem już ponad 10 lat. Mniej więcej przez 9,5 roku stałem na stanowisku, że jeśli przewozimy 200 litrów benzyny w DPPL-u 1000 litrowym, to nie można stosować punktu 1.1.3.6, bowiem pojemność nominalna naczynia w tym przypadku wynosi 1000. Mniej więcej rok temu byłem na seminarium organizowanym przez Pana Różyckiego i wówczas stwierdził on, że niektórym niedouczonym – jak się wyraził – doradcom wydaje się, że pojemność nominalna naczynia według ADR-u to objętość naczynia, a nie objętość towaru znajdującego się w naczyniu. A to nieprawda. Pan Grzegorczyk, który też był obecny na tym spotkaniu nie zaprotestował, więc poczułem się jak niedouczony doradca, a ponieważ fachowość obydwu panów oceniam bardzo wysoko, przyjąłem, że coś z moim zrozumieniem tego pojęcia jest nie tak. Wkrótce potem zacząłem się uczyć do egzaminu odnawiającego uprawnienia w małym gronie doradców z Łodzi i okolic. I wówczas znowu pojawiła się opinia, że rzeczywiście, pojemność naczynia ma drugorzędne znaczenie. Ważne jest ile do tego naczynia zostało nominalnie nalane. Z dużym przekonaniem twierdzono, że literalne czytanie tej definicji prowadzi do wniosku, że dominująca wcześniej interpretacja była nieprawidłowa. Czyli według tej nowej interpretacji, jeśli w DPPL-u 1000 litrowym przewozimy 200 litrów benzyny to możemy korzystać z punktu 1.1.3.6. ADR. I tak sądziłem do ostatniego seminarium, gdzie znowu pojawiła się interpretacja, której byłem wyznawcą przez pierwsze 9,5 roku.  Więc jak to w końcu jest i w co wierzyć ?

Zapomnijmy na moment o definicji zawartej w przepisach ADR, zapomnijmy o definicjach zawartych w dyrektywach, czy innych przepisach i rozważmy przykład naczynia 0,5 litrowego, napełnianego daleko nie do końca. Jakie wówczas możemy wymienić objętości. Na pewno:

- objętość rzeczywistą naczynia,
- objętość nominalną naczynia (w potocznym tego słowa znaczeniu – butelka półlitrowa),
- objętość rzeczywistą towaru niebezpiecznego w naczyniu.
- objętość nominalną towaru niebezpiecznego w naczyniu.

Jak to będzie wyglądało w tym przykładzie. Butelka ma objętość nominalną 0,5 l. Ale przecież wykonanie butelek w hucie szkła nie jest idealne i ta konkretna butelka ma objętość 0,505 l. Do butelki wlaliśmy nominalnie 0,2 l. Nominalnie – bo na taką objętość ustawione było urządzenie dozujące (przepływomierz). Czyli według najlepszej dostępnej nam wiedzy wlaliśmy 0,2 l. Ale urządzenie dozujące nie działa idealnie i tak naprawdę wlane zostało 0,197 l. Czyli mamy 4 różne objętości. I teraz czytając definicję ADR-owską przytoczoną wyżej, nie wiedząc o tym jaka była intencja powstania tego przepisu i jak przebiegały rozmowy na ten temat, to która objętość w przypadku tej 0,5 litrowej butelki pasuje najlepiej do definicji? Mnie się wydaje, że zdecydowanie najlepiej pasuje dla tego przykładu 0,2 l. Bo 0,2 l jest nominalną objętością towaru niebezpiecznego zawartego w naczyniu.

Ad 5. Tutaj wszyscy się zgadzają - stacje paliw, które tylko odbierają paliwo nie muszą mieć doradcy, ani składać sprawozdania. I to oczywiście jest jak najbardziej logiczne. Doradca w firmie, która jest tylko stacją paliw odbierająca paliwo byłby grubą przesadą. Ale z drugiej strony, ja nie widzę w przepisach nic, co by taki wniosek uzasadniało. Na seminarium padł przykład magazynu chemicznego. Że zbiornik ma pojemność, że musi się zmieścić, że nie można się pomylić i wlać kwasu tam gdzie jest ług sodowy, odbiorca musi więc czuwać nad rozładunkiem choćby z tego względu. Ale przecież stacja paliw niczym się pod tym względem nie różni. Tu też są zbiorniki. Tutaj też może dojść do pomyłki w rodzaju produktu i może przy rozładunku nastąpić wyciek, bo właścicielowi stacji paliw pomyliły się objętości dostępne. Stacja paliw jest jak najbardziej odbiorcą towaru niebezpiecznego. Odbiorca jest uczestnikiem przewozu. ADR wymienia obowiązki odbiorcy jako uczestnika przewozu. A uczestnik przewozu powinien według ustawy wyznaczyć doradcę. Ale to taka moja wątpliwość przy okazji.

Na koniec jeszcze jedna uwaga, w przypadku ilości dla cystern. Cysterna nie jest naczyniem. Tak mówi ADR. A więc wyrażanie dla cystern ilości przewożonych towarów ciekłych w pojemności nominalnej naczyń nie ma sensu. Dlatego, żeby z tego wybrnąć, w sprawozdaniach za 2012 rok dodawałem w uwagach jeszcze coś takiego:

„Wartości podane w części A, w pozycjach "w cysternach" dotyczą wyłączenie przewozu w cysternach stałych (pojazdach cysternach), które nie są wymienione w objaśnieniach do tabeli.                                                                                ..Ponieważ cysterna według ADR nie jest naczyniem, a przewożone były towary ciekłe, liczby podane w tabeli dla cieczy w cysternach oznaczają faktyczne ilości towarów niebezpiecznych wyrażone w litrach, albo ujmując to inaczej -  ilości przeliczone na objętości naczyń o objętości nominalnej równej 1 litr”

------------------------------------------

Mam nadzieję, że uda mi się zebrać kolejną grupę na szkolenie obsługi urządzeń do napełniania i opróżniania zbiorników transportowych, czyli obsługi urządzeń NO. Zobaczymy. Jeśli ktoś trafi na tę stronę i będzie zainteresowany to zapraszam po szczegóły na stronę firmy kurs na nalewaki



niedziela, 24 listopada 2013

Szkolenia obsługi nalewaków cystern - urządzeń do napełniania i opróżniania zbiorników transportowych

Witam,

Dzisiaj powiem kilka słów o szkoleniach na tak zwane nalewaki - w skrócie urządzenia NO. Osoby obsługujące urządzenia do napełniania i opróżniania cystern, czyli pracownicy baz paliwowych, magazynów chemicznych, kierowcy ADR, którzy napełniają i opróżniają cysterny, muszą posiadać zaświadczenie kwalifikacyjne wydane przez Transportowy Dozór Techniczny (TDT).  Zaświadczenie jest wydawane po przeprowadzeniu przez TDT egzaminu sprawdzającego - teoretycznego i praktycznego. Przygotowanie do egzaminu odbywa się na kursach według programu zatwierdzonego przez Transportowy Dozór Techniczny. Według obecnego stanu prawnego zaświadczenia kwalifikacyjne wydawane są na czas nieokreślony.

Szkoleniami tego typu zajmuję się już od 2003 roku. Od 3 lat prowadzę je w ramach własnej działalności gospodarczej Towary Niebezpieczne Doradztwo DGSA i SzkoleniaSzkolenia realizowane są zarówno w małych jak i w dużych grupach. Mogą być również przeprowadzone u zamawiającego szkolenie. Dojeżdżam wówczas na miejsce wraz z niezbędnymi pomocami naukowymi i środkami dydaktycznymi. Uczestnicy szkolenia otrzymują w ramach szkolenia autorskie materiały szkoleniowe i testy do ćwiczeń. Prezentowane są liczne przykłady urządzeń w formie prezentacji komputerowych i rzeczywiste elementy armatury. Egzamin teoretyczny jest przeprowadzony jako test jednokrotnego wyboru. Egzamin praktyczny odbywa się na urządzeniu nalewczym zarejestrowanym w TDT.





Absolwent kursu powinien poznać:
  • właściwości fizykochemiczne materiałów niebezpiecznych w zakresie uzyskiwanych uprawnień
  • zasady działania i schematy budowy urządzeń napełniających i opróżniających, schematy, konstrukcję i armaturę zbiorników transportowych oraz zbiorników magazynowych,
  • zagadnienia związane z dozorem technicznym nad zbiornikami transportowymi i urządzeniami do ich napełniania i opróżniania oraz związane z tym inne regulacje prawne,
  • przepisy ppoż., bhp.

oraz uzyskać praktyczne umiejętności pozwalające zwłaszcza:
  • prawidłowo obsługiwać urządzenia do napełniania i opróżniania zbiorników transportowych,
  • prawidłowo odczytywać oznakowania i dokumentację zbiorników transportowych i urządzeń do napełniania i opróżniania zbiorników transportowych, tak aby proces napełniania był zgodny z przepisami






Zapraszam na moje kursy kurs na nalewaki. Dane kontaktowe znajdują się tutaj: http://www.wlodarczyk-szkolenia.pl/kontakt2/

I na koniec jeszcze dwa zdjęcia z tej tematyki.



 szkolenia na nalewaki w mojej firmie to dostęp do urządzeń, ich elementów i do ogromnej bazy zdjęć przedstawianych w formie prezentacji multimedialnej. 

c.d.n.

poniedziałek, 18 listopada 2013

Wprowdzenie

Witam

Rozpoczynam pisanie bloga, który ma przybliżyć tematy, którymi zajmuję się w mojej działalności gospodarczej. Zamierzam omawiać tutaj różne zagadnienia dotyczące cystern, transportu towarów niebezpiecznych, urządzeń do napełniania i opróżniania zbiorników transportowych (znanych jako nalewaki, lub urządzenia NO), obsługi zbiorników LPG i tematy pokrewne. Nie ukrywam, chcę też w ten sposób popularyzować stronę internetową mojej firmy – www.wlodarczyk-szkolenia.pl


Najpierw pozwolę sobie przedstawić logo mojej firmy. Czy udane – nie wiem, mnie się podoba. Może dlatego, że sam je zaprojektowałem.

Podobnie jak firma, logo powstało trzy lata temu. I dużo i niedużo. Zawsze coś. 


Ale zagadnieniami „cysternowymi” zajmuję się jeszcze dłużej, bo od roku 1997. Równolegle z własną działalnością gospodarczą pracuję w firmie, która zajmuje się naprawami i modernizacjami różnych specjalistycznych urządzeń: cystern, zbiorników paliwowych, zbiorników LPG itp. Firma nazywa się Oktan: www.oktan-miodek.pl 
i prowadzi ten rodzaj prac pod nadzorem i przy współpracy z Urzędem Dozoru Technicznego, Transportowym Dozorem Technicznym i Wojskowym Dozorem Technicznym.  

Ale pora przedstawić się bliżej. Najpierw zdjęcie wśród pracowników Państwowej Straży Pożarnej, dla których miałem przyjemność prowadzić szkolenie.


Bowiem oprócz doradztwa zajmuję się również od 10 lat szkoleniami. Najpierw jako wykładowca wynajmowany przez ośrodki szkolenia, a teraz głównie pod własną firmą. Główne szkolenia jakie prowadzę to:

  • szkolenie uprawniające do pracy na stacji LPG kurs LPG


  • szkolenie uprawniające do pracy przy obsłudze urządzeń do napełniania zbiorników cystern kurs na nalewaki


  • szkolenia ADR dla cystern (jako wykładowca)kursy ADR

  c.d.n.